Moja półka

Konkurs na Blog Roku 2015

Miał zaledwie 40 lat. Dokładnie tyle samo, co ja. To nie był rak, to nie była choroba. Nie zaćpał się, nie zapił na śmierć, nie popełnił samobójstwa. Jednego dnia był, drugiego już nie. To ostatnio zdarza się coraz częściej. Odchodzą ludzie w moim wieku. Nagle. Bez uprzedzenia. Ludzie wartościowi. Ludzie, którzy jeszcze wiele mogliby zrobić. Dla bliskich i dla świata. Od paru dni zastanawiam się nad podjęciem tego tematu. Jak zwykle podsunęło mi go życie. Ostatnio jestem świadkiem spustoszenia, jakie  śmierć pewnej osoby poczyniła wśród moich znajomych. Przyznaję, że ja osobiście jej nie znałam. Facebook daje mi dodatkowo możliwość zmierzenia się  z uczuciami, którymi za pośrednictwem FB dzielą się Ci, których ten ból dotyka najbardziej. Śmierć kogoś z naszego bliższego lub dalszego otoczenia powoduje że zaczynamy się wczuwać w osobę, która pozostała tu na ziemi. Zaczynamy zastanawiać się nad jej dalszym losem, nad problemami, z którymi została, nad jej stanem psychicznym. Stawiamy siebie na jej miejscu. 40 lat? To zdecydowanie za wcześnie, ale przecież ja skończyłam 40 lat! Mnie może spotkać dokładnie to samo. Dziś? Za rok? To już czas na moją półkę? Mogę odejść, ale mogę też zostać sama….. Mogę czekać biernie lub coś zrobić, zmienić, ulepszyć.

Muszę żyć tak, jakby ten dzień był naszym ostatnim.

Pamięć o  najbliższych. Czy ostatnia spędzona z nimi chwila jest tą, która chcieliby zapamiętać? Czy nasze zachowania są odzwierciedleniem naszych prawdziwych uczuć? Czy czas, jaki sobie poświęcamy jest adekwatny do roli, jaką pełnią w naszym życiu? Wystarczy zamknąć na chwilę oczy i wyobrazić sobie, że nie zobaczysz już najbliższej Ci osoby albo ona nie zobaczy więcej Ciebie. I jak? Pamiętasz jej zapach? Dotyk? Ton głosu? A jakby Ciebie miało z chwile nie być? Jak zapamiętają ostatnie chwile z Tobą?

Zadbać o bezpieczeństwo.

Poczucie bezpieczeństwa jest podstawą naszej egzystencji. Budowane jest przez takie składniki jak praca, pieniądze, miejsce zamieszkania, rodzina i znajomi. Co będzie, jeśli jutro nie będzie już na świecie osoby, z którą dzielę życie? Co będzie z tą osobą, jeśli mnie zabraknie. A dzieci? Co z pieniędzmi na życie, spłatę kredytów, opłaty? Nawet, jeśli ktoś miał ubezpieczenie, to musi się liczyć z tym, że na wypłatę z polisy będzie musiał trochę poczekać. Kto w takich chwilach ma głowę do załatwiania takich formalności?

Bliscy.

Zamykanie się w domu wokół własnych spraw mocno ogranicza życie towarzyskie. Czy znajdą się wśród moich znajomych osoby chętne do wsparcia? Czy uciekną ze strachu przed ogromem nieszczęścia. Czy ktoś poda rękę moim dzieciom? Ukoi ich ból?

Marzenia

Setki tych niezrealizowanych. Ciągle w kolejce na lepsze czasy, na większe dochody, na więcej wolnego czasu. Wspólnie realizowane budują wspomnienia. Coś, czego nikt nigdzie nie odbierze. Coś, co w pewnych momentach jest najbardziej wartościowe i najbardziej potrzebne. Nie można z nich rezygnować. Nawet jeśli codzienność pokazuje, że życie to twarda gra, że nie ma w nim miejsca na marzenia.

Zdrowie

To ono najczęściej jest przyczyną zgonu. Zawał serca, wylew, zator płucny to przypadłości, które powodują często nagłą i nie przewidzianą śmierć. Potem okazuje się, że zlekceważyliśmy jakieś symptomy, że stres, brak snu, zła dieta, brak ruchu itd… tysiące malutkich rzeczy, które odpuściliśmy. Rzeczy, które mogą sprawić, że przyjdzie nam na zawsze pożegnać się z bliską nam osobą. Lekarze są od leczenia, ale profilaktyka jest od tego, abyśmy nie musieli korzystać ze wsparcia lekarzy.

O czym jeszcze muszę pomyśleć? Co jeszcze zmienić? Co naprawić? Załatwić? Co po mnie zostanie? Bo może dziś? A może już jutro? Odchodzą ludzie z mojej półki. Za wcześnie. Nie godzę się na to.

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie pojawi się na stronie.


*