Uważaj z marzeniami, bo moje spełniło się nieoczekiwanie po 6 latach!!!

Konkurs na Blog Roku 2015

Założę się, że słyszałeś o tym, że trzeba mieć cele i marzenia. Jest mnóstwo pozycji wydawniczych na temat realizacji swoich marzeń, o dążeniu do celów, o technikach i całej teorii z tym związanej. A co z praktyką? Jak często spotykasz ludzi, którzy mówią: słuchaj, tego dnia postawiłam sobie za cel….. tego dnia postanowiłem spełnić swoje marzenie…. I co dalej? I dalej zapominany lub tracimy kontakt z tym kimś, więc nawet nie możemy sprawdzić, na ile był skuteczny w swoich postanowieniach.
Dziś ja Ci opowiem o swoim marzeniu sprzed wielu lat. O tym, jak ewoluowało i o tym, jak niewiele robiłam, aby się spełniło.

Sześć lat temu, mój klient zaraził mnie miłością do samolotów. Lotnictwo cywilne stało się moim hobby. Podglądałam samoloty na www.fligtradar24.com, obserwowałam je z ziemi, podsłuchiwałam wieże kontroli lotów. Wtedy przyszło mi na myśl, że fajnie byłoby mieć licencję uprawniającą do samodzielnych lotów małymi awionetkami. Wydawało mi się to czymś bardzo nieosiągalnym. Nie dość, że pilotaż to jeszcze ja-kobieta za sterami. Szybko pomysł przerodził się w marzenie. Łaziłam i „smędziłąm” znajomym, że chciałabym mieć licencję. Chyba nikt nie podzielał mojego entuzjazmu z tym związanego. Dalej interesowałam się lotnictwem cywilnym. Jeździłam pod lotnisko, kiedy przylatywał jakiś wyjątkowy samolot. Kibicowałam uruchomieniu lotniska w Modlinie, brałam udział w jego testowaniu, witałam pierwszego dreamlinera na Okęciu, żyłam tym. Pewnego razu skorzystałam z imprezy zwanej: Noc w Instytucie Lotnictwa. To coroczna impreza, na której prezentowane są zarówno nowinki, jak i historyczne modele samolotów. Można pobawić się symulatorami, dronami itp. Tam właśnie pierwszy raz miałam styczność z kabiną małej awionetki. Poczułam się tak, jakbym siedziała we wnętrzu samochodu, do którego ktoś podłączył wielką maszynę ssącą i wysysając powietrze ze środka spowodował taki sam efekt, jak w przypadku worków na odzież, z których wysysa się powietrze w celu zmniejszenia jego gabarytów. Inaczej mówiąc doznałam uczucia klaustrofobii, które dotąd było mi obce. I w tym momencie stwierdziłam, że licencja uprawniająca do latania awionetkami, to nie do końca przemyślany pomysł. Marzenie zarzuciłam, chociaż, to nasionko raz zasiane gdzieś tam we mnie tkwiło lekko zasuszone. Już rzadziej, ale jednak wciąż wspominałam, że chciałabym się przelecieć za sterami samolotu.
Cały ten proces trwał 6 lat aż do wczoraj. Dziś są moje 40 urodziny a wczoraj z tej okazji dostałam kopertę z zaproszeniem na lot instruktażowy Cessną!!
Szok, niedowierzanie, strach, radość- koktajl emocjonalny. Szczerze mówiąc jeszcze to do mnie nie dociera, ale już wiem, że w najbliższą niedzielę o godzinie 16.00 moje marzenie zostanie spełnione.

To nie jest moje pierwsze marzenie, które się spełniło. To jednak jest wyjątkowe, gdyż zawsze twierdziłam, że marzenia to cel. Do osiągnięcia celu potrzebne jest mocne jego sprecyzowanie oraz nieustanna praca zmierzająca do jego realizacji. W tym wypadku było trochę jak z książki „Secret”. Marzenie powstało, zostało doprecyzowane, ale nie robiłam kompletnie nic, aby się spełniło. Przyszedł dzień, kiedy byłam gotowa aby je zrealizować. Trzymajcie za mnie kciuki 24 maja o godz. 16.00, bo nie ukrywam, że trochę się boję ;).

 

PS. Jak chcesz wiedzieć, jak opakowuję marzenia w chmury (tak, w chmury) to koniecznie do mnie napisz. Wygląda na to, że to działa.

10 Comments on Uważaj z marzeniami, bo moje spełniło się nieoczekiwanie po 6 latach!!!

  1. O kurcze. Gratuluje odwagi i niespotykanego zainteresowania jak na kobietę. Ale masz absolutną rację, trzeba się mieć na baczności z tymi marzeniami. Trzymam kciuki

  2. Brawo Dorcia! Trzymam kciuki i podziwiam odwagę! To fakt, że marzenia się spełniają, wystarczy je dobrze precyzować :) Pozdrawiam. Vika

  3. Gratulacje! Będę w niedzielę trzymać kciuki!
    Jakie to wspaniałe uczucie, gdy takie marzenie spełnia się, a jeszcze jak stanie się to nieoczekiwanie? :) Super sprawa!

  4. I jak poszło? Czekamy na relację! :)

  5. Ha, widzisz, ja jutro kończę 30-tkę i ostatnio mi się zamarzyło, że do całej sumy strachów, które już przełamałam, chcę dorzucić naukę pływania. Podróżowałam ostatnio z moją grupą turystów do Cinque Terre i w maleńkiej portowej miescowości Riomaggiore, siedząc na skale w zatoce, obiecałam sobie, że jak tu wrócę kolejnym razem, wskoczę do tej wody i przepłynę wzdłuż i wszerz :)
    Więc mnie bardzo interesuje, jak się nie wycofać? 😉

  6. Cześć Ania. Ja właśnie dziś dowiedziałam się, co tak naprawdę oznacza słowo DECYZJA. Decyzja z łaciny oznacza ODCIĘCIE. Czyli podejmując jakąś decyzję odcinasz sobie możliwość pójścia inną drogą. A więc.. podejmij decyzję i zrób to.

  7. Wspaniale :) Gratuluję :)

    Czy mogę się dowiedzieć, jak opakowywać marzenia w chmury? :)

    • Dziękuję Mariusz.
      Mamy to szczęście, że żyjemy w klimacie, w którym chmury towarzyszą nam niemal co dzień.
      Pakowanie marzeń w chmury to część procesu.
      Najpierw należy określić dość dokładnie, co się chce osiągnąć. Może to być jakaś rzecz lub działanie. Wyobraźmy sobie, że jest t rzecz. Dla przykładu posłużmy się nowym laptopem. Musimy dokładnie określić, jakiej marki jest ten laptop, jak wygląda, jaki ma kolor, jakie parametry,jakiej wielkości wyświetlacz. Zbieramy jak najwięcej informacji wizualnych. Następną rzeczą jest określenie terminu, w jakim chcemy ten laptop mieć. Podejdźmy do tego realnie. Myślę, że okres 2-3 miesięcy na zrealizowanie planu związanego z nowym sprzętem tego typu, to okres optymalny. Określmy więc dokładną datę. Do dnia……. będę szczęśliwym posiadaczem nowego laptopa marki……. Następnie potrzebne jest określenie działań, które pomogą nam ten sprzęt zdobyć. Trzeba wziąć kartkę papieru i na niej wypisać minimum 20 a najlepiej 40 rzeczy, które sami możemy zrobić, aby przybliżyć się do spełnienia naszego marzenia o nowym laptopie. Zapisujemy absolutnie wszystkie pomysły od tych najgłupszych po te najambitniejsze. Jest jeden warunek: pomysły te nie mogą zawierać elementów, które mogłyby skrzywdzić inną osobę. A więc odpadają wszystkie typu: ukradnę ze sklepu, pożyczę i nie oddam, wezmę kredyt na fałszywe dokumenty. To są bardzo negatywne pomysły i takich nie bierzemy pod uwagę i nie zapisujemy ich. Jeśli będziesz miał z tym problem, zawsze możesz zadać magiczne słowo: dlaczego chcę go mieć? Często ten tok myślenia otwiera nam dodatkowe zasoby w naszej głowie.
      Następnie musimy sobie zdać sprawę z tego, że ten nasz wymarzony laptop jest już gdzieś wyprodukowany. On już jest, istnieje, ma swój nr seryjny, jest zapakowany, czeka w jakimś magazynie, albo jest w trakcie transportu. I teraz zamykamy oczy i wyobrażamy sobie, że ktoś zapakowuje nam nasz laptop w piękny papier, przewiązuje go wstążką, dołącza do niego karteczkę z imieniem i nazwiskiem oraz krótki liścik z informacją, że oto Twój wymarzony sprzęt, na który zasłużyłeś swoją pracą i postawą. Cała ta paczka układana jest na puszystej chmurze jak na taśmociągu i wysyłana jest do Ciebie. Czas dotarcia przesyłki nie jest ściśle określony, nie powinien przekroczyć terminu, który sam wyznaczyłeś. I ten laptop jest niesiony do Ciebie na miękkiej chmurce. Co rano możesz wyjrzeć przez okno i prawie jestem pewna, że zobaczysz chmury. A na jednej z nich, gdzieś tam…. nie wiadomo gdzie… płynie Twoja wymarzona paczka. Teraz musisz zrobić tylko jedną rzecz. Przeczytaj wszystkie swoje pomysły na realizację tego zadania, wybierz jeden z nich i wykonaj go natychmiast. Następnego dnia, kiedy tylko spojrzysz w okno i zobaczysz chmury pomyśl o tym, aby wykonać kolejne działanie, które nada pęd Twojej chmurze, stworzy dla niej pomyślne wiatry. Musisz pamiętać, że sama wizualizacja, że techniki opisane w książce „Sekret” nie zadziałają, jeśli nie dodasz do nich dodatkowego składnika. Jest nim działanie. Niezbędny element realizacji każdego celu. A co jeśli rano wstajesz i nie ma chmur? Wykonaj dwie z tych rzeczy, które zapisałeś na kartce. Twoja chmura widocznie gdzieś zabłądziła i będzie wymagała mocniejszych wiatrów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie pojawi się na stronie.


*